19. Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna. Finał.
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
25 marca, przed premierą „Balladyny” Słowackiego w reżyserii Jacka Bały, Przewodnicząca Rady Miasta Joanna Zielińska z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru wręczyła na scenie Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza nagrody Prezydenta Gdyni za wybitne kreacje artystom gdyńskich teatrów. Z Teatru Miejskiego nagrody otrzymali:
Monika Babicka za rolę Johanny Luisy Heiberg w „Z życia glist” Enquista i Candy Starr w „Locie nad kukułczym gniazdem” Wassermana w reżyserii Krzysztofa Babickiego.
Monika Babicka – aktorka o unikatowym temperamencie scenicznym. Od gejzeru entuzjazmu po hipnotyzujące skupienie. Buduje role spontanicznych roześmianych dziewczyn (Candy Starr w „Locie nad kukułczym gniazdem”), ale i dramatycznych, doświadczonych przez życie kobiet (Johanna Luisa Heiberg w „Z życia glist”).
Monika Babicka jako Hanna jest wyciszona, pastelowa, oszczędnymi środkami buduje swoją rolę. Obserwujemy, jak zmienia się od opanowanej damy, poruszającej się dystyngowanie w stylowej sukni, nieco zniecierpliwionej wieczorną wizytą, ale pobłażliwej wobec Andersena – aż do biednej żydowskiej dziewczynki, która kiedyś tańczyła na stole bilardowym w knajpie, ku uciesze podchmielonych panów. Jej Hanna to kobieta spięta gorsetem manier, kiedy jednak gorset poprawności pęka, potrafi dotkliwie ukąsić – Grażyna Antoniewicz, „Dziennik Bałtycki”.
Monika Babicka zbudowała tu postać wielowymiarową i przejmującą – bezlitosną, agresywną i wulgarną, czułą, zrozpaczoną i bezbronną. Jej Johanna Heiberg uruchamia ten świat, rozszczepia go na szereg nieoczywistych, zastanawiających sekwencji, ona wreszcie go zatrzymuje. To jej Johanna uzmysławia nam przedziwne przekleństwo, które warunkowało właściwie całą biografię jej i Andersena. Wewnętrznie sprzeczne, dorosło-dziecięce pragnienie, które Andersen opisał w baśni o Królowej Śniegu. „Cały świat i para łyżew” – u obojga to życzenie pozostało po części zawsze tylko bolesnym fantazmatem – Anna Jazgarska, teatralny.pl.
Piotr Michalski za rolę Patricka Randle’a Mc Murphy’ego w spektaklu „Lot nad kukułczym gniazdem” w reżyserii Krzysztofa Babickiego.
Znakomity aktor o bardzo szerokim wachlarzu możliwości kreacyjnych zmieniających się wraz z wiekiem i doświadczeniem scenicznym. Zaczynał od ról amantów, znakomicie sprawdzał się w komediowych, od pewnego czasu zaś zachwyca w kreacjach dramatycznych (David Chapman w „Żółtej łodzi podwodnej”, Antonio Salieri w „Amadeuszu”, czy ostatnio właśnie Mc Murphy w „Locie…”). Zawłaszcza uwagę publiczności, hipnotyzuje głosem, precyzyjnie buduje świat kreowanych bohaterów.
Aktorską klasę potwierdził także Piotr Michalski z Teatru Miejskiego w Gdyni (jako Salieri w „Amadeuszu” w reżyserii Jacka Bały i Mc Murphy w „Locie nad kukułczym gniazdem” w reżyserii Krzysztofa Babickiego) (…) kreacja Mc Murphyego, jest apoteozą wewnętrznej wolności jako stanu ducha i umysłu, za którą płaci się jednak wysoką cenę – Katarzyna Fryc, „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”.
Charyzmatyczny Piotr Michalski jako niepokorny Randle P. Mc Murphy zawładnął sercami i wyobraźnią publiczności. Lekkoduch, wagabunda, świntuszący romantyk, wcielenie tego, co w duszy człowieka nieposkromione, dzikie i czyste, bo podążające niezależnymi traktami własnych wyborów i przekonań. Pojawiając się w szpitalu psychiatrycznym, rozsadza jego skostniałe rutyną struktury od środka. Zasiewa ziarno buntu, stając w obliczu otwartej kolizji z pielęgniarskim reżimem siostry Ratched – Anna Kołodziejska, „Teatralia”.
Grający charyzmatycznego Mc Murphy’ego Piotr Michalski daje swojemu bohaterowi niemal chłopięcą ciekawość świata i dużą wrażliwość wobec losów i położenia ludzi, których spotyka w szpitalu. Skryty często za założonym na głowę kapturem, jest typem pogodnego autsajdera i urodzonego lidera, budzącego sympatię od początku do końca – Łukasz Rudziński, Trojmiasto.pl.
Grzegorz Wolf za rolę Wodza Bromdena w spektaklu „Lot nad kukułczym gniazdem” w reżyserii Krzysztofa Babickiego.
Bez wątpienia jeden z najbardziej charyzmatycznych aktorów naszego teatru. Skupiony i precyzyjny, a przy tym przepełniony młodzieńczą aktorską energią i scenicznym entuzjazmem. Charakterystyczna sylwetka, rozpoznawalny głos, siła i bezwzględność wyrazu. Symboliczną postać milczącego Wodza Bromdena zbudował niezwykle subtelnymi środkami, na skupieniu i wewnętrznym dialogu, tworząc niemal odrębny minispektakl o wyrzuconym poza nawias społeczny i materialny Indianinie.
Milczący i godzący się na zastaną rzeczywistość bohater, do tej pory rozmawiający jedynie w myślach z własnym ojcem, dzięki zaszczepionemu przez Mc Murphy’ego pierwiastkowi wolności, odnajduje w sobie siłę, by pokonać system (symboliczny gest poruszenia ciężkiej maszyny do elektrowstrząsów) i wyrwać się z okowów, własnych bądź wmówionych przez innych, ograniczeń. Tę metanoję Bromdena bardzo przekonująco zobrazował Grzegorz Wolf, od czasu pierwszorzędnego „Seksu, prochów i rock and rolla” nie będący w tak świetnej formie, jeśli chodzi o role pierwszoplanowe – Anna Kołodziejska, Teatralia.
Najlepiej obok Mc Murphy’ego wypada Wódz Bromden Grzegorza Wolfa, zbudowany przez aktora w najdrobniejszych detalach – powłóczy nogami, patrzy nieobecnym wzrokiem, umiejętnie gra zamkniętego we własnym świecie głuchoniemego – zauważa Łukasz Rudziński na trójmiasto.pl.
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
Powstaje Koalicja Teatrów na rzecz Polskiej Dramaturgii. Osiem teatrów łączy siły, by wspierać współczesnych dramatopisarzy
Laureatami tegorocznych nagród zostali Mateusz Kaliński i Magdalena Ożarowska.