19. Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna. Finał.
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
„Kariera Nikodema Dyzmy” – przebój przedwojennej literatury, nie stracił na aktualności. Któż nie pamięta Nikodema Dyzmy w wykonaniu Romana Wilhelmiego? Kiedy w 1978 roku wyemitowano po raz pierwszy telewizyjny serial Jana Rybkowskiego, na podstawie wydanej w latach 30. powieści Tadeusza Dołęgi Mostowicza, cała Polska nuciła ulubioną piosenkę bohatera ze słowami „Zazu zi, zazu zaj”.
Teatr Miejski w Gdyni postanowił zmierzyć się z legendą. Wystawił musical „Dyzma”. Libretto napisali Henryka Królikowska i Wojciech Młynarski (także autor tekstów piosenek). Muzykę skomponował Włodzimierz Korcz.
Jaki jest tytułowy bohater grany przez Andrzeja Chudego? To całkowite przeciwieństwo Dyzmy Wilhelmiego. Przeciętniak o wdzięku fryzjerczyka – ani wielki oszust, ani wielki amant. We fraku wygląda jak przebieraniec. Ot, drobny urzędnik. Poznajemy go, gdy na pustej scenie brzdąka na mandolinie. Zjawia się naczelnik poczty w Łyskowicy, niejaki Boczek (Bogdan Smagacki) i wyrzuca sentymentalnego grajka na bruk. Nikodem, nędzarz bez pracy, rozpaczliwie poszukuje więc jakiegokolwiek zajęcia, choćby fordansera. Bezrobotny poczciwiec budzi najpierw nasze współczucie. Kiedy szczęśliwy traf odmienia życie Dyzmy – okazuje się, że to oszust, sprytny łajdak i dureń, nie mający nic do powiedzenia. A jednak… osiąga sukces. Elity robią z niego bohatera i zbawcę ojczyzny. Bowiem: „to problem pilny, pilny, pilny jest panowie, potrzebny silny, silny, silmy człowiek”. Dyzma – figura znajoma, to zuchwałe chamstwo, któremu zapala się „zielone światło”, licząc na sojusz z nim i jego głos.
Pojawił się wraz z upragnioną wolnością i … rozplenił. Na tę postać spoglądamy bez sentymentu, odkąd mechanizmy opisane przez Mostowicza znów działają. Brawa przy otwartej kurtynie zasłużenie dostał Rafał Kowal, który wcielił się w rolę Żorża Ponimirskiego. Rewelacyjna, wyrazista rola! Równie wspaniała jest Dorota Lulka w ognistej peruce, jako śpiewak komentator akcji. Podobał mi się duet Mańki (Beata Olga Kowalska) i Niny (Beata Buczek – Żarnecka). Panie śpiewają „To mi się wyśni”, a widz zastanawia się, która jest lepsza. Śmieje się, gdy ziemianin Kunicki (Dariusz Siastacz) przekonuje ze sceny, że „proe pana” Polska rolnictwem stoi. Zapamiętamy finałowe „Tango z Dyzmą” i piosenkę „Wszystko się sprzedać da”. Do tego oryginalna muzyka Włodzimierza Korcza i przytłumione, ciepłe światła, fraki, suknie wieczorowe, kolie. Międzywojenna Polska. Pieczołowicie odtworzone na scenie rogatywki, oficerki, rauty – łza się w oku kręci. Choć międzywojenna Warszawa jest tylko kostiumem, nikt nie ma wątpliwości, że rzecz dzieje się tu i teraz. Po obu stronach sceny lustra odbijają sylwetki postaci. Nostalgiczna nastrojowa scenografia Sabiny Bicz – to atut przedstawienia. Frekwencyjny i finansowy sukces zapewniony. (…)
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
Powstaje Koalicja Teatrów na rzecz Polskiej Dramaturgii. Osiem teatrów łączy siły, by wspierać współczesnych dramatopisarzy
Laureatami tegorocznych nagród zostali Mateusz Kaliński i Magdalena Ożarowska.