19. Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna. Finał.
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
W świecie „Niebezpiecznych związków” liczy się tylko chuć i wyrachowanie, dla prawdziwych związków miejsca nie ma.
Mam dużo uznania dla twórców piątkowej premiery „Niebezpiecznych związków” Christophera Hamptona w gdyńskim Teatrze Miejskim im. W. Gombrowicza. Zespół pod kierunkiem reżysera Jacka Bunscha przygotował spektakl, który wart jest pochwały za kulturę inscenizacji i oszczędność formy. Tę ostatnią cenię najbardziej – opowiedzieć zawiłą historię salonowych intryg, rozgrywających się w tonącym w przepychu świecie barokowej arystokracji, i nie dać widzowi zagubić się w szczegółach – to duża sztuka. Dla osiągnięcia wymaganej przejrzystości twórcom potrzebna jest umiejętność selekcji – w tym przypadku jej nie zabrakło. Oszczędność inscenizacyjna zaczyna się od minimalistycznej scenografii (w zamyśle Tadeusza Smolickiego tworzą ją jedynie lustra, stylowe kandelabry i parę sprzętów) i muzyki (w kompozycji Janusza Grzywacza jak echo pobrzmiewa osiemnastowieczny klawesyn), a kończy na przejrzystości fabuły, której nie zakłócają akcenty nie wnoszące do akcji nic nowego.
W tak zorganizowanym świecie „Niebezpiecznych związków” widz ma dużą przyjemność koncentrowania się na psychologii postaci i smakowaniu aktorstwa. Numerem jeden wśród odtwórców głównych ról jest z pewnością Elżbieta Mrozińska, która stworzyła nietuzinkową kreację demonicznej markizy de Merteuil – motoru przedstawianych zdarzeń, ich obserwatora, komentatora, ale także… ofiary. W jej interpretacji markiza de Merteuil to kobieta – modliszka („Nie wolno poddawać się miłości! Trzeba jej używać jak narzędzia, inaczej ona pochłania”), która nawet nie podejrzewa siebie o ludzkie odruchy, i której resztki człowieczeństwa boleśnie uświadamiają w finale, że poza innymi skrzywdziła także siebie.
Mrozińskiej partneruje Piotr Michalski – cyniczny libertyn hrabia de Valmont, który w zamyśle Elżbiety Terlikowskiej, autorki kostiumów, ma przypominać obsesyjnie myślącego o swoich zdobyczach księcia Draculę. Ostatnią ofiarą Valmonta jest piękna prezydentowa de Tourvel (gościnnie występująca Ewa Andruszkiewicz-Guzińska) – wzór cnót i bastion niedostępności, którego zdobycie ma przynieść dandysowi laur zwycięstwa. Tylko że w tym świecie nikt nie zwycięża. Przegrywa każdy, kto choć na moment wejdzie do gry. Liczą się tylko zmysły i wyrachowanie, bo w „Niebezpiecznych związkach” dla prawdziwych związków miejsca nie ma.
Laureatką 19. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej została Malina Prześluga, za „Ślepą plamkę”
Powstaje Koalicja Teatrów na rzecz Polskiej Dramaturgii. Osiem teatrów łączy siły, by wspierać współczesnych dramatopisarzy
Laureatami tegorocznych nagród zostali Mateusz Kaliński i Magdalena Ożarowska.